- Wenecja - Włochy
- Plitwickie Jeziora - Chorwacja
- Strasbourg - Francja
- Santorini - Grecja
- Oxford - Wielka Brytania
- Poczdam - Niemcy
- Burano k/Wenecji - Włochy
Rab to nazwa wyspy i miasta znajdującego się na niej. Na wyspę Rab można się dostać tylko promem. Najlepsze połączenie jest z Jablanac. Po stronie zachodniej (niewidocznej od strony stałego lądu) jest zielono - liczne gaje oliwne i zagajniki sosnowe.
Miasto Rab - wąski i długie kształtem przypomina ogórek. Wzdłuż miasta prowadzą trzy rwnoległe do siebie ulice Górna (Gornja), Średnia (Srednja) i Dolna (Donja). Lączy je szereg prostopadłych uliczek. Pouszanie się po starym mieście w Rab jest więc bardzo proste i intuicyjne.

Zabytki miasta Rab:
- w prawie jednej linii wzdłuż ulicy górnej znajdują się cztery wieże
- przy głównym placu Rab stoi XV wieczny pałac Dominis
- Przy placu Trg Municipium Arba na starówce stoi romański pałac książęcy z XIII wieku
- przy ulicy Górnej zlokalizowanych jest kilka kościołów. Najważniejszy z nich to katedra św.Marii Wielkiej z XII wieku.

- panoramę starego miasta najlepiej obejrzeć (uwiecznić na zdjęciu) jest z tarasu widokowego przy ulicy Górnej w prawej części miasta.
Lopar - ładne piaszczyste plaże powoli wchodzące w morze (małe nachylenie). Atrakcyjne miejsce dla osób z małymi dziećmi. Z Lopar odpływają również promy na wyspę Krk.

Na wyspę Rab można się dostać promem z miejscowości Jablanac.
aga - pszczyna2011-07-11 12:30 |
Na zwiedzanie ew. tak, wczasy - nie, nie opłaca się. Właśnie wróciłam - b. drogo (piwo 20 kun, ok. 12-14zł, 1 kg ryby nieoprawionej na targu - 70 kun), spożywka w supermarkecie 2-3x albo więcej droższa niż w PL, plaże ładne ale może być nawet 50-60 łódek w zatokach Kalifront (przy Suchej Puncie - podobnie w Lopar), które bezczelnie cumują nawet 7-8 m od brzegu na wodzie do kolan, tak że plażowicze nie mają gdzie pływać. Plaże totalnie nie sprzątane, efektem są resztki sałatek z łódek na plaży, w ostatni dzień widziałam kupę dziecka lub psa w wodzie przy brzegu. Psy kąpią się ze wszystkimi, brak toalet, parkingów. Efekt - 2 tyg. 2 dorosłych + 2 dzieci = ok. 8tys (w tym 1 tydz. przed sezonem), gotując wszystko samemu, częściowo na prowiancie z PL, totalnie oszczędzając i nie chodząc do restauracji czy kawiarni. TOTALNA PORAŻKA - za tyle samo jest all inclusiv np. Egipt - byliśmy już 3 razy, ale chcieliśmy spróbować czegoś innego. Polskie morze też lepsze, bo przynajmniej można stołować się w knajpach a mimo to wychodzi taniej. |
|---|